W Wielki Piątek najbardziej przemawia cisza.
To nie jest zwykłe milczenie. To przestrzeń, w której serce zaczyna słyszeć więcej.

Nie ma dziś Eucharystii. Jest Krzyż.
Krzyż, który nie jest już tylko znakiem cierpienia, ale drogą. Drogą każdego z nas.

Adorujemy go i całujemy. Nie z poczucia winy ani tylko ze wzruszenia. Ten gest to coś więcej. To decyzja.

Całuję krzyż, który tak naprawdę jest moim krzyżem.
Całując krzyż, wypowiadam moje ‘tak’.”

To „tak” nie jest łatwe.
To zgoda na to, co trudne, niepewne, bolesne.
Ale też zgoda na coś większego 
na wolność, która rodzi się z miłości,
na ofiarność, która przemienia serce,
na prawdę, która prowadzi do życia.

Wielki Piątek nie kończy się na śmierci.
On prowadzi dalej.

W ciszy krzyża zaczyna się nadzieja…